Zresetuj swój mózg

Dzisiejsze czasy nakładają na nas dużą presję pod względem tego jacy mamy być, co mamy robić, mamy być wielowymiarowi, kreatywni, pozytywni, elastyczni, rozumiejący, wspierający, ale też dynamiczni, przedsiębiorczy, mający wiele umiejętności, odnoszący sukcesy itd., itd..

Często słyszymy, ze mamy być silniejsi, mądrzejsi, bardziej pewni siebie, musimy wykazywać się wieloma umiejętnościami, odnajdywać się w rożnych sytuacjach, radzić sobie z emocjami, jednocześnie być cały czas w dobrej formie. Słyszymy, ze mamy sobą coś reprezentować, mieć odpowiedni prestiż , pozycję itp.

To mówią do nas rodzice, potem nauczyciele, to mówi do nas świat, media reklamy.

To mówimy sobie w końcu my sami- musisz więcej, lepiej, wyżej, pełniej .

Chcemy w związku z tym rozwijać się, uczyć, doskonalić. Zapisujemy się na wiele kursów.

Tu jednak jest pułapka. Można zagubić się we własnym rozwoju. To co ma popychać Cię do przodu, do wolności, może okazać się, ze staniesz się właśnie  niewolnikiem własnych działań, że w toku tych dążeń, drogi zapomnisz po co tam idziesz, jaki jest twój cel.

Obecnie jest wiele ofert szkoleń, kursów, zajęć, webinarów, blogów, vlogów- każdy coś chce ważnego powiedzieć, przekazać, czegoś nauczyć.  Można się w tym wszystkim zgubić. Można przeciążyć swój mózg , przeintelektualizować się.

Gdy postawisz sobie za dużo celów, gdy nałożysz do głowy za dużo myśli, teorii twój mózg, twoje ciało się zbuntuje.

Na pewno wówczas jakoś to zamanifestuje: bólem głowy, brzucha, zmęczeniem czy uczuciem niestrawności.

Ciało jest mądre, czasami mądrzejsze od nas dlatego warto go słuchać.

Jeśli ciało do ciebie mówi przestań, za dużo, za ciężko- to wie co mówi. Zrób sobie reset.

Odpocznij, zwolnij, odetchnij..

Poczuj co chce ci przekazać ..

Posłuchaj go..

Daj sobie wsparcie i odpoczynek, nie pędź tak.

Nieważne ile jeszcze jest do zrobienia. Jeśli odpoczniesz na pewno będziesz efektywniej działać, będziesz bardziej kreatywny.

Mistrzowie zajmujący się oddechem ,równowagą, mówią o tym, aby co jakiś czas w ciągu dnia zapytać się siebie jak się czujesz, żeby wrócić do swojego centrum, wyciszyć się, pozbyć nadmiaru niepokoju, stresu, myśli. Pooddychać chwilę głębiej.

Ostatnio czytałam przypowieść, która tutaj przytoczę ..

Filiżanka herbaty

Nan-in, japoński mistrz żyjący w epoce Meiji (lata 1868-1912), gościł uniwersyteckiego profesora, który przyszedł, aby dowiedzieć się czegoś o zen.

Nan-in zaparzył herbatę. Nalał swojemu gościowi pełną filiżankę, lecz kiedy była już pełna, Nan-in nie przestawał nalewać herbaty.

Profesor patrzył, jak napój rozlewa się po powierzchni stołu, i w końcu nie wytrzymał.

– Filiżanka jest przepełniona – powiedział do mistrza. – Więcej herbaty się nie zmieści!

– Podobnie jak ta filiżanka – odpowiedział Nan-in – jesteś przepełniony własnymi opiniami i rozważaniami. Jak mogę pokazać ci zen, jeśli najpierw nie opróżnisz filiżanki?

Teraz zastanów się czy czasem i Ty nie masz przepełnionej filiżanki?

W której sferze życia działasz nadmiarowo, kompulsywnie? (muszę więcej, lepiej, doskonalej)

Która sfera na tym cierpi?

Jak możesz uzyskać równowagę?

Pomyśl, poczuj, daj sobie czas dla siebie.

anablog2020

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: